Translate

wtorek, 23 września 2014

Świadomy Proces Tworzenia - Żyj w zgodzie ze sobą

Ostatnio na spotkaniu rodzinnym, pewien zacny młodzieniec spytał mnie jak moi rodzice osiągnęli taki sukces, jakim jest 45 rocznica ślubu. Musiałam się zastanowić głęboko co mu odpowiedzieć, bo to niby oczywiste ale przecież nie tak do końca. Jest wiele czynników, które składają się na szczęście w związku, na wspólne przetrwanie konfliktów, które prędzej czy później pojawiają się w każdej relacji.
Odpowiedź, która mi przyszła do głowy i wydała mi się najprawdziwsza była następująca : "mieli wspólny cel, wizję, razem coś tworzyli"
Związek jest jak projekt - gdy macie z partnerem wspólną wizję i ją realizujecie, szansa na jego powodzenie znacznie wzrasta. Gdy wizji brak nie starczy samych tylko emocji i chemii między Wami by związek przetrwał. Oczywiście nie samą wizją człowiek żyje i tych składowych, tworzących harmonię i miłość z związku jest znacznie więcej.
Myślę, że wielu z Was nie do końca się to podoba bo łatwiej nam wierzyć w romantyczną miłość i "ulotne chwile, jak motyle" ale to już opracowanie na inny post ;)


Życie jako projekt

Co by było, gdybyśmy spojrzeli na całe życie jako na sumę różnych projektów, gdzie dzielnikiem jesteśmy my sami - nasze potrzeby, pasje, to co nas gdzieś w głębi naszego istnienia definiuje?

Proces twórczy, podlega różnym prawom. Ich nieznajomość lub nieprzestrzeganie ma swoje konsekwencje. I choć wciąż jesteśmy twórcami, bywamy twórcami nieświadomymi. Takimi, którzy podążają ku swym celom bez przygotowania lub - choć całkiem nieźle przygotowani - nie tam gdzie trzeba. W najgorszej wersji podążamy nie tam gdzie trzeba, ze złym przewodnikiem, źle ubrani i bez plecaka z potrzebnymi rzeczami ;)

Świadome Tworzenie wymaga odważnego wzięcia odpowiedzialności za to co robimy. Porzucenia przekonań o nieszczęśliwym losie, trudnych warunkach, niesprzyjającej rzeczywistości. Nie każdy z nas jest na to gotowy.

Kiedy Twój projekt wymaga przyjrzenia się

Prawdopodobnie Twój proces tworzenia jest nieświadomy na jakimś etapie, jeśli:
- odczuwasz wypalenie zawodowe
- nie wiesz co Ci sprawia przyjemność, jakie są Twoje mocne strony, co sprawia że jesteś unikalny
- nie cieszy Cię Twoja praca
- masz wrażenie, że Twój projekt utknął i nie dajesz rady dalej go rozwijać
- masz poczucie braku równowagi pomiędzy Twoim zaangażowaniem a efektami i zyskami
- Twoim problemem są relacje i inspirowanie innych ludzi do swojego projektu
- masz nieustające wrażenie, że miejsce w którym sie znajdujesz jest niewystarczająco - gotowe, dobre, że masz za mało wiedzy, pieniędzy, czasu i możliwości
- czujesz, że Twoje życie jest pozbawione balansu

Co czyni nas nieświadomymi

"Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem." C.G. Jung
W naszych wczesnych doświadczeniach z dzieciństwa, kiedy to umysł dziecka przyjmuje wszystko bezkrytycznie za rzeczywistość i prawdę powstają różne przekonania. Nie mamy wówczas wpływu na to co uznajemy za swoją prawdę. W ten sposób tworzą się różne ciekawe - niekoniecznie zgodne z uniwersalną prawdą - nakładki w naszym "oprogramowaniu". W zasadzie można je - jeśli są nieprawdziwe i nie wspierają nas - określić jako wirusy - działają dokładnie tak jak wirusy w komputerze - niszczą system.
Problemem jest, że nie sposób do nich dotrzeć tradycyjnymi metodami - i choć naukowcy spierają się ile mózg dziecka jest w stanie pamiętać ze wczesnych lat, doświadczenia z sesji terapeutycznych z dorosłymi pokazuje jak wiele bolesnych wydarzeń i towarzyszących ich emocji zachowanych jest w naszych ciałach. To właśnie emocje są kluczem do danego wydarzenia. To one niosą jego pamięć. Odnalezienie i przetransformowanie negatywnych przekonań sprawia, że nasze zachowanie i postrzeganie rzeczywistości potrafi zmienić się o 180 stopni. Że dziecko, które widziało np. przemoc w rodzinie uwalnia się stopniowo od odpowiedzialności i poczucia winy, które to w dorosłym życiu pchały je do bycia usłużnym, grzecznym, dobrym. Takich historii jest dużo.

W praktyce wiele z codzinnych decyzji podejmujemy opierając się na starych przekonaniach, że "tak trzeba" albo że "jakoś tam będzie". Postępujemy według różnych zewnętrznych autorytetów, które spotkalismy gdzieś, kiedyś na drodze życia i uznaliśmy je świadomie lub nie za nasze, wewnętrzne drogowskazy.

Najważniejszymi i pierwszymi autorytetami dla każdego człowieka są jego rodzice. Na ich uznanie staramy się pracować przez całe życie - także już jako dorośli, dojrzali ludzie. Jednocześnie zbyt często nie zdajemy sobie sprawy, że to robimy. W trakcie sesji terapeutycznych pojawia się jedno z najbardziej fundamentalnych stwierdzeń  "Przecież ja chciałem stworzyć życie zupełnie inaczej niż moi rodzice! A czuję w głębi swego serca jakbym nadal był małym dzieckiem pragnącym pochwały ze strony rodziców. W dodatku popełniam dokładnie te same błędy co oni"
Co sprawia, że popełniamy te same błędy??

Życie nie jest tylko zbiorem przypadkowych wydarzeń. Można w nim odnaleźć wiele prawidłowości i powtarzających się wzorców i schematów. Błędy popełniane w świecie materialnym są niczym innym, jak "błędami" w naszej świadomości, której materia stanowi doskonałe odbicie. Prawie na 100% można powiedzieć, że nosisz je w sobie jeśli masz poczucie że coś Cię w życiu ściąga w dół i nie daje Ci rozwinąć skrzydeł. Gdy masz wrażenie, że wciąż trafiasz na niewłaściwych ludzi. czujesz się skrzywdzony, bezradny, postawiony pod ścianą bez bez możliwości wyjścia z sytuacji.



Żyj w zgodzie ze sobą

Spełnienie wypływa z życia świadomego i ze świadomej kreacji. Potrzebuje by z jednej strony przyjrzeć się swoim wartościom, pragnieniom, poznać siebie, nauczyć się żyć w głębokiej, dobrej relacji ze sobą samym. Z drugiej strony wymaga by poznać samotujące nas, autodestrukcyjne mechanizmy, które pozornie umożliwiają nam ucieczkę od tego co napawa nas lekiem - np przed bliskością z innymi ludżmi. A w rzeczywistości po prostu blokują nasz rozwój.
Świadoma kreacja opiera się na spójnej wizji korespondującej z naszymi wartościami i pozostającej w harmonii z wartościami innych ludzi oraz na przetransformowaniu starych, niesłużacych nam przekonań ("błędów")


Proces Tworzenia

"Once you make a decision, the universe conspires to make it happen" Ralph Waldo Emerson.

Proces tworzenia to nauka świadomego tworzenia według 10 kolejnych kroków, z których każdy ma fundamentalny wpływ na całość projektu i jego efektywne i przynoszące sukces nam samym wdrożenie.
Pracując nad dowolnym projektem - biznesowym, relacji, pasji, zdrowia będziesz przechodzić po kolei wszystkie 10 kroków począwszy od wizji aż do ukończenia projektu.

Od spójności wszystkich elementów i zgodności z nami - naszymi potrzebami, oraz potrzebami - ogólnie mówiąc - świata zewnętrznego zależy powodzenie procesu i jego efekty.

Proces tworzenia uczy Cię , że nie ma jednakowych wskazówek JAK TWORZYĆ dla dwóch różnych osób, gdyż każdy z nas jest inny. Różnimy się nie tylko doświadzczeniem ale potrzebami. Ten sam produkt może być przez dwie inne osoby postrzegany zupełnie inaczej - co najlepiej widać w tworzeniu relacji partnerskich. Tym niemniej są pewne uniwersalne prawdy, które są jednakowe dla nas wszystkich, takie jak szczerość, prawda, miłość. W trakcie nauki procesu tworzenia poznajesz je i do nich dostosowujesz każdy z etapów.

Iluzje

Iluzje to przekonania, które w prawie doskonały sposób imitują prawdę. Wprowadzają nas w schematy, które choć wydają się być pięknymi w rzeczywistości niszczą nasze życie.  Iluzja to pustka w której nic nie ma. Coś co wygląda na prawdziwe lecz nim nie jest.
Iluzje zastępują nam rzeczywistość mamiąc nas blaskiem. To one zwykle wkradają się do naszego procesu tworzenia - im więcej w nim luk/braku świadomości/ tym więcej iluzji.
Metoda procesu Tworzenia pozwala namierzyć iluzje, nazwać je i zastąpić je przekonaniami, które są prawdziwe. Co więcj - uczysz się, jak rozróżniać prawdę od iluzji w codzienności - pozwoli Ci to uniknąć wielu błędów w przyszłości.

Praca z ciałem
"There is more wisdom in your body than in your deepest philosophy" F. Nietsche

To co charakterystyczne dla Procesu Tworzenia to praca z ciałem. To odróżnia tę metodę od pozostałych technik trenerskich czy coachingowych. Pracujemy bezpośrednio na procesie poszukując w ciele miejsc, w których "utknęły" nasze różne szkodliwe przekonania, po to by zamienić je we wspierającą nas świadomość.

Każdego dnia doświadczając przyswajamy nową wiedzę, nowe poglądy. Ucząc się procesu Tworzenia nauczysz się odczytywać, które z nowych poglądów wspierają Cię, otwierają i wzmacniają Twoją kreatywność i wewnętrzną moc.

Czego się nauczysz w trakcie sesji PROCESU TWORZENIA
  • dowiesz się co oznacza tworzyć świadomie i jakie są pułapki życia nieświadomego
  • wypracujesz wspierającą Cię relację umysł-ciało
  • odnajdziesz swój wewnętrzny autorytet
  • zbudujesz wewnętrzne poczucie bezpieczeństwa i zaufanie
  • zaczniesz odnajdywać swojego potrzeby i wartości
  • nauczysz się odczytywać prawdziwe potrzeby innych ludzi, co jest niezbędne do funkcjonowania w zdrowych relacjach rodzinnych czy tez biznesowych
  • zaczniesz rozróżniać prawdę od iluzji
  • bedziesz prawidłowo oceniać zasoby jakie posiadasz i dysponować nimi
  • wypracujesz dobre i co ważne - autentyczne relacji z innymi ludźmi, współpracownikami, przełożonymi
  • znajdziesz pomysł na siebie i zaczniesz go wdrażać w bezpiecznej przestrzeni terapeutycznej
Autorska metoda 

Pro to autorska metoda Nauczania Procesu Tworzenia stworzona przez Anię Brandysiewicz. Więcej na ten temat możesz przeczytać tutaj: Szkoła Tworzenia - gorąco zachęcam do odwiedzenia strony :)

Życie świadome czy "bezpieczna" strefa komfortu?

A na deser - doskonała piosenka, która cudownie ilustruje świat w jakim żyjemy, gdy nie żyjemy świadomie tylko pod wpływem zewnętrznych autorytetów - naszych rodziców, presji pieniądza, wykształcenia itd. Lubimy umieszczać samych siebie w bezpiecznych (pozornie) ramach pudełek. Lecz czy rzeczywiście jest to prawdziwe, autentyczne życie w zgodzie z naszymi pasjami i wewnętrzną prawdą?




niedziela, 2 czerwca 2013

Macerat z kwiatów czerwonej koniczyny

Maceraty to prawdziwe skarby dla skóry pełne dobroczynnych składników. Łączą w sobie właściwości roślinnych olejów, których używa się w procesie maceracji oraz rozpuszczalne w tłuszczach składniki surowca roślinnego - kwiatów. liści, korzeni czy na przykład skórek owoców. W skrócie można powiedzieć że macerat to nic innego jak olejowy wyciąg roślinny.

Od dawna miałam chęć na jakiś macerat a że kilka dni temu na spacerze uwiodła mnie mnie piękna, dorodna czerwona koniczyna naszło mnie wielkie pragninie by zrobić go właśnie z tych niepozornych, pięknie pachnących kwiatów.

Do tego celu użyłam:
- 1 litr oleju ryżowego
- 300 ml oleju ekologicznego rzepakowego
- garść (jak na zdjęciu) kwiatów koniczyny



Sposób przygotowania:
- należy umyć i osuszyć surowiec roślinny a następnie jak najbardziej rozdrobnić go - można to zrobić nawet w blenderze, ja jednak czułam, żeby to zrobić ręcznie. Jeśli masz drewniany "moździeż" możesz go wykorzystać do tego celu.

- rozdrobnione kwiaty umieszczamy w słoju i zalewamy olejem - ilość tak naprawdę jest dowolna - oczywiście im więcej oleju tym mniejsze stężenie składników z macerowanej rośliny na daną objętość
Ważne - możesz zastosować dowolny olej roślinny ale niech będzie on nierafinowany i ekologiczny - dzięki temu dostarczysz skórze wielu dobroczynnych składników takich jak witaminy, nienasycone kwasy tłuszczowe, sterole i inne.

- odstawić słój w "spokojne" miejsce

- można naśladować rytm dnia trzymając macerat np. na parapecie, można cały czas trzymać go w cieniu (szkół przygotowywania jest kilka)

- macerat mieszamy regularnie

- proces macerowanie to około 8 tygodni

- po zakończonym procesie należy odfiltrować materiał roślinny a uzyskany olej przelać do ciemnych butelek i przechowywać w chłodnym, zacienionym miejscu.

Ważne wskazówki:
- unikaj wilgoci - dokładnie wytrzyj słoik przed umieszczeniem kwiatów i oleju, w trakcie maceracji sprawdzaj czy nie wchodzi pleśń/wilgoć
- macerat lubi ciepło - nie umieszczaj go w chłodnej piwnicy
- stosuj drewniane narzędzia do mieszania kwiatów z olejem, przy odcedzaniu nie używaj metalowych sitek
- oznacz butelki z gotowym maceratem (określ datę zlania, nazwę maceratu - gdy zechcesz eksperymentować z innymi ziołami wszystko Ci się pomiesza, jeśli zapomnisz o oznaczeniach ;)



Zalety
Naturalny, zdrowy dla skóry produkt
Można go zastosować do masażu twarzy/ciała, pielęgnacji włosów- bezpośrednio lub jako składnik kremów, balsamów czy masek

Właściwości
Czerwona koniczyna od wieków stosowana jest w pielęgnacji skóry problematycznej - łagodzi objawy łuszczycy, egzemy, infekcji wirusowych i bakteryjnych. Wpływa pobudzająco na funkcje metaboliczne komórek skóry. Leczy oparzenia, rany i trądzik.
Olej z koniczyny cudownie nada się zarówno dla dorosłych jak też dla dzieci - jest skuteczny w pielęgnacji skóry z AZS a przy tym delikatny i bezpieczny.
Doskonały do masażu przy bólach reumatycznych i nadwrażliwości układu nerwowego.

Co jeszcze z koniczyny?
Możesz dodawać kwiaty koniczyny do ulubionych sałatek, robić z nich nalewki, herbatkę kwiatową. Kwiaty koniczyny zawierają między innymi żelazo oraz magnez - zatem działają uspokajająco i wyciszająco na układ nerwowy. Dostarczają wielu witamin z grupy B, a także witaminę A oraz flawonoidy (świetne w okresie menopauzy)

A tutaj przepis na kwiaty koniczyny w organicznym cieście :) Jeszcze nie wypróbowałam :)

http://mountainhomequilts.blogspot.com/2012/07/using-herbs-red-clover-fritters.html


Miłego eksperymentowania :)

wtorek, 26 marca 2013

Biodynamiczna Terapia Czaszkowo-Krzyżowa na FB

Zapraszam gorąco do polubienia fp (tutaj adres) poświęconemu biodynamicznej terapii czaszkowej i innym holistycznym metodom pracy z ciałem. Na stronie znajdziecie dużo informacji praktycznych dotyczących pracy z ciałem, świadomością oraz rozwoju osobistego i zdrowia jako jednego z obszarów tego rozwoju

"Człowiek jest sumą doświadczeń wpisanych w jego umysł i ciało. 
Terapia czaszkowo-krzyżowa postrzega struktury ciała jako przejaw świadomości. Delikatny dotyk terapeutyczny uwalnia ból przeszłości i pomagając odnaleźć utracone części siebie buduje świadomość - autentyczną i harmonijną."

The Living Matrix - przyszłość medycyny

Nauka już od jakiegoś czasu pojmuje chorobę i jej przyczyny powstawania zupełnie inaczej niż nas uczono. 
"Choroba to uszkodzony przekaz informacyjny i to założenie jest podstawą leczenia energetycznego" 

Wszystko, w co wierzę i czuję całym sercem. Polecam gorąco!


czwartek, 21 marca 2013

Zdrowe Dziecko – naturalny powrót do źródeł ...

Szczęśliwe dzieciństwo bierze swój początek w pierwszych chwilach zaiskrzenia życia.
Te dziewięć miesięcy pod sercem matki a następnie przejście „do świata zewnętrznego” w trakcie porodu stwarza wiele różnych schematów/pozytywnych i negatywnych/ w obrębie ciała, psychiki i emocji dziecka. Psychologia i medycyna w późniejszym okresie życia usiłuje rozwiązywać problemy często pomijając źródło ich istnienia. Wiele badań pokazuje jednak, jak silnie wpływa pierwszy okres życia na zdrowie fizyczne i psychiczne człowieka.

O mocy zdrowych narodzin przeczytasz tutaj 

Polecam goraco naturalne i bezpieczne metody pracy z ciałem i psychiką, jeśli Twoje dziecko ma problemy zdrowotne, takie jak:
-          nerwowość, problemy z koncentracją, nauką
-          obniżone poczucie własnej wartości
-          ma silne kolki, boleśnie ząbkuje, często choruje
-          miewa różne objawy psychosomatyczne (bóle brzuszka, głowy)
-          cierpi na zespoły ADHD i ADD, Aspergera i autyzm

Masaż metamorficzny – jest masażem/terapią bazującą na pracy na stopach dziecka.
Metoda łączy zalety pracy refleksologicznej z uwolnieniem w obszarach psychiki. Wzmacnia całe ciało i poszczególne narządy wewnętrzne, reguluje pracę układu nerwowego, relaksuje, podnosi odporność, daje poczucie ugruntowania. Jednocześnie transformując wydarzenia z okresu płodowego i porodowego przywraca wewnętrzną spójność i zdrowie. Więcej o masażu tutaj

Biodynamiczna terapia czaszkowa – opiera się na pracy z układem nerwowym, dzięki niej można bardzo dobrze terapeutycznie rozluźniać system kostny dziecka (często nieprawidłowo ustawiony poporodowo) oraz równoważyć układ nerwowy współczulny i przywspółczulny.
Więcej informacji tutaj

Masaż motylkowy – bardzo delikatna technika uwalniająca i integrująca, polecana szczególnie dla dzieci po porodach przez cesarskie cięcie, po trudnych traumatycznych przeżyciach takich jak zatrzymanie akcji serca u noworodka etc.
Więcej o masażu przeczytasz tutaj

Naturalne terapie są bezpieczne i łagodne, dzieci najczęściej bardzo je lubią- pozostają po zabiegu na długo wyciszone i spokojne.

Idealnie się uzupełniają z fizjoterapią, rehabilitacją i psychoterapią. Polecam gorąco artykuł Thomasa Attlee "Rola Terapii CK w zmniejszaniu traumy porodowej u mamy i noworodka oraz w przygotowaniu do porodu"


Zapraszam serdecznie rodziny do wspólnej pracy terapeutycznej.

wtorek, 19 marca 2013

Hydrolaty w pielęgnacji


Hydrolaty to wielkie bogactwo dobroczynnych składników prosto z natury. Przyzwyczaiłyśmy się do tego, by do pielęgnacji twarzy używać toników i innych preparatów a o hydrolatach – choć są tak wspaniałe nie każdy słyszał. A szkoda.

Hydrolaty, zwane inaczej wodami kwiatowymi lub destylatami.  Powstają – tylko i wyłącznie – jako produkt uboczny procesu destylacji olejków eterycznych z roślin. Proces destylacji przeprowadza się z zastosowaniem pary wodnej i poddaje się jemu różne części roślin – np kłącza, liście, kwiaty, bądź po prostu całe rośliny. Produktem ubocznym są właśnie hydrolaty czyli woda zawierająca rozpuszczone części składowe roślin oraz niewielki procent olejków eterycznych (około 0,5-1%)
To właśnie zawartości olejków hydrolaty zawdzięczają swoją moc działania.

Jakie są zalety hydrolatów?
Do niedawna zupełnie bezużyteczne, teraz coraz bardziej doceniane ze względu na walory pielęgnacyjne. Subtelny zapach jest zaproszeniem do zmysłowej pielęgnacji. Jest on delikatniejszy niż zapach samego olejku eterycznego (a czasami nieco inny, gdyż woda podestylacyjna zawiera prócz olejku inne składniki) dlatego też zwykle nie podrażnia skóry i jest przyjazny dla zmysłu powonienia.
Ph hydrolatów często jest zbliżone do odczynu występującego na skórze ludzkiej – doskonale nadają się one zatem do tonizowania po demakijażu oraz przemywania skóry w ciągu dnia. Także jako dodatek do rozrabiania masek np glinkowych.

Ponieważ istnieje wiele hydrolatów, pozyskiwanych z najróżniejszych roślin, można je dostosować do każdego typu cery, w każdym wieku. Także dla cer wrażliwych i delikatnych.
Niektóre z hydrolatów działają stymulująco na skórę, niektóre łagodzą podrażnienia, są takie które działają antybakteryjnie, przyspieszają gojenie ran i zmian skórnych. Część z nich ma kojące i wzmacniające działanie, uszczelniają naczynia krwionośne, redukują rumień na twarzy. Są też takie, które idealnie nadają się do pielęgnacji skóry pod oczami – zmniejszają obrzęki, usprawniają krążenie krwi.

Moje ulubione hydrolaty to te pozyskiwane są z marchwi, róży, lawendy, cytryny i  kadzidłowa. Poniżej pokrótce o nich.

Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.malie.com/ingredients_hawaiian_hydrosols.php

Hydrolat z nasion marchwi
Ma delikatny, ciepły zapach. Zawiera karoten, łagodzące sterole, pobudzające enzymy i uszczelniające flawonoidy. Zmiękcza naskórek, regeneruje go – hydrolat ten zaleca się do pielęgnacji skóry suchej, dojrzałej, po zabiegach mikrodermabrazji, eksfoliacji, depilacji. Ja lubię go także stosować w przypadku cer przesuszonych ale mocno zanieczyszczonych, bowiem działa łagodząco.

Hydrolat z róży
Wyjątkowy, kobiecy zapach tego hydrolatu jest prawdziwym zaproszeniem do rytuałów domowych. Daje poczucie zadbania i elegancji. Hydrolat ten zawiera wiele cennych składników takich jak flawonoidy czy kwasy organiczne. Pięknie nawilża, uelastycznia i napina naskórek. Podobnie jak olejek różany najlepiej sprawdzi się w pielęgnacji cer dojrzałych, przesuszonych, naczyniowych. Zastosowany w postaci okładu prawdziwie relaksuje, odpręża nie tylko skórę ale też koi nasze emocje. Stosuj go zawsze gdy tego potrzebuje Twoje serce albowiem olejek różany wzmacnia obszar serca, otwiera, oczyszcza i równoważy.

Hydrolat z lawendy
Zwykle jego zapach różni się nieco od zapachu czystego olejku lawendowego – na rynku jest wiele różnych hydrolatów lawedowych i różnią się one zapachami. Polecany do pielęgnacji wszystkich typów cer,  ponieważ jest wyjątkowo biozgodny ze skórą. Doskonale nadaje się także do pielęgnacji skóry głowy, po goleniu czy depilacji. Ma właściwości antyseptyczne – sprawdzi się dla cer trądzikowych. Uspokaja – także skórę podrażnioną słońcem. Delikatnie napina i równoważy skórę. Zmniejsza obrzęki i stany zapalne. Zawiera między innymi związki polifenolowe i trójterpenowe. Hydrolat ten możesz stosować również do pomieszczeń – działa oczyszczająco na wielu poziomach.

Hydrolat z kadzidłowca
To zdecydowanie mój faworyt. Pachnie specyficznie, orientalnie – nutą prawdziwego kadzidła (boswelia carteria) Dla mnie jest to zapach wewnętrznego spokoju, koncentracji, medytacji.
Zastosowany w pielęgnacji skóry działa delikatnie ściągająco na pory, uszczelnia naczynia krwionośne, działa silnie przeciwzapalnie (kwasy boswelinowe). Tonizuje i ujędrnia. Polecany dla skór alergicznych, naczyniowych, dojrzałych choć ja bym go polecała wszystkim bez wyjątku :))

Hydrolat z cytryny
Odświeża, tonizuje i rozjaśnia. Idealny dla cer mieszanych i tłustych ponieważ działa ściągająco. Zawiera niewielkie ilości witaminy C, pektyny, flawonoidy (rutynę, kwercytynę, argininę) dzięki czemu sprawdza się w pielęgnacji cer z problemami naczyniowymi. Działa bowiem antyoksydacyjnie, uszczelniająco, zmniejsza obrzęki. Pośrednio chroni kolagen – stabilizując witaminę C w skórze oraz hamując działanie hialuronidazy, enzymu rozkładającego nasz wewnętrzny kwas hialuronowy. Zapach jest dosyć delikatny, niestety nie aż tak piękny jak w naturalnych cytrynach :)

Hydrolat z rumianku rzymskiego
Zostawiłam go na deser :) Ponieważ jest wszechstronny, nadaje się nawet do najdelikatniejszych skór – na przykład do pielęgnacji skóry dziecka a także przyszłych mam. Pachnie subtelnie a jego działanie zawdzięczamy obecności olejku z rumianku. O rumianku można by rozprawiać wiele. To zioło cenione na świecie od zarania wieków, czczone w świątyniach, przybliżające nas do bóstw (poświęcone zwykle było bogom słońca) Jest to roślina światła, dobrego nastroju  o szerokim działaniu prozdrowotnym. Zastosowana na skórę koi podrażnienia (także po oparzeniach słonecznych), odświeża, delikatnie nawilża. Nadaje się do pielęgnacji intymnej. Rozpylany na pościel czy chusteczkę hydrolat regeneruje i wzmacnia układ nerwowy, ułatwia zasypianie. Daje poczucie bezpieczeństwa.
Stosuj go dla swojego ciała i duszy zawsze gdy jesteś przepracowana i zmęczona.

Zasady korzystania z hydrolatów
Zachęcałabym Cię do kupowania hydrolatów ekologicznych, najlepiej z certyfikatami. Wtedy masz pewność, że nie są zanieczyszczone, nie zawierają konserwantów.
Przechowuj je w lodówce – dzięki temu przedłużysz im życie a sobie zapewnisz frajdę zdrową pielęgnacją przez dłuższy czas.
Możesz rozpylać hydrolaty atomizerem bezpośrednio na twarz lub w pomieszczeniach, także na pościel, ręczniki etc. Możesz stosować je jak tonik – zwilżać wacik i przecierać twarz. Nawilżając hydrolatem gazę możesz robić okłady – na twarz czy inne części ciała, które tego potrzebują.
Wreszcie – możesz dodawać do kąpieli, płukania włosów, do tworzenia własnych kosmetyków. I zawsze wtedy, kiedy po prostu masz ochotę na odrobinę natury.

poniedziałek, 18 marca 2013

Facefitness i medytacja poranna na dobry początek dnia :)


Gdy pozytywnie nastroisz się rano z uśmiechem przywitasz wieczór :)
Zapraszam wszystkie Panie na poranne ćwiczenia twarzy metodą Facefitnessu, której jestem instruktorką.



Ćwiczenia te są proste a ich efekty wspaniałe:
- odprężenie mięśni twarzy
- poprawa owalu, napięcia i rozświetlenie skóry twarzy
- relaks dla oczu
- poprawa koncentracji i dobre samopoczucie
- rozluźnienie całego ciała
- dużo pozytywnych emocji i śmiechu :)

Co ważne – ta metoda jest naturalna, bezpieczna, wspomaga działanie kosmetyków i zabiegów a przy tym wszystkim da Ci poczucie pełnego zadbania o siebie.

Po sesji facefitnessu i kilku ćwiczeń rozciągających Wasze plecy, rozluźnione usiądziemy wspólnie do zdrowego, prawidłowego oddychania i medytacji. To zapewni Ci poczucie głębokiego odprężenia, jasności umysłu i wewnętrznego spokoju oraz ciszy. Z której zrodzą się z pewnością wspaniałe pomysły w ciągu dnia!
Na deser - ciepła ziołowa herbatka

Zapraszam Panie, w luźnym ubraniu (można przebrać się na miejscu) i z dobrymi nastrojami
Na zajęcia możesz przyjść w makijażu :)

KIEDY: każdy wtorek, w godzinach 9-10
START od 26 marca aż do wakacji (a potem zobaczymy :)
KOSZT: 140 zł miesięcznie, lub jednorazowo 40 zł
Ilość osób w grupie – 6-8 osób

Zajęcia poprowadzi Anna Dąbrowska, kosmetolog, terapeutka pracy z ciałem, właścicielka Zielonej Pomarańczy (więcej informacji : http://www.zielonapomarancza.pl/onas-31-Moje_pasje.html)

ZAPISY obowiązkowe ze względu na ograniczoną ilość osób, piszcie proszę na maila: ania.dabrowska@zielonapomarancza.pl

Metamorficzny Masaż Stóp

,,Widziałem zauważalne zmiany, które zachodziły w pacjentach ogólnie uznawanych przez lekarzy jako nieuleczalnie chorych, w szczególności w dziedzinie zdrowia psychicznego” * Dr. R.Durant, Heatherleay Educational Unit o masażu metamorficznym.

Ta delikatna a jednocześnie silnie transformująca technika wywodzi się z refleksoterapii. Jej twórcą był Robert St. John - naturopata. John w trakcie swojej praktyki refleksologicznej odkrył, że choć praca na punktach całej stopy jest powszechnie uznana i skuteczna to praca tylko na linii kręgosłupa (umieszczonej na wewnętrznej krawędzi stopy) przynosi nie tylko takie same efekty ale też jest prostsza  Co więcej metoda ta przynosi nie tylko poprawę zdrowia fizycznego lecz jest korzystna także dla psychiki człowieka.

Po latach pracy nad terapią metamorficzną jasnym się stało, że na mapę punktów fizycznych nałożona jest mapa cech psychicznych. Co za tym idzie metoda metamorficzna pozwala na przeprowadzanie głębokiej, holistycznej terapii, w trakcie której dążymy do przekształcania i uwalniania blokad w obrębie ciała, ducha i psychiki.

http://www.positivehealth.com/article/bodywork/the-metamorphic-technique-and-the-universal-principles




Założenia terapii morfologicznej wg Roberta Johna:

Zasada Matki
Tzw „zasada matki” umiejscowiona jest na pięcie. Symbolizuje poród (najbardziej aktywny udział matki)
Nierównowaga w obrębie zasady matki (fizycznie są to obszary w ciele takie jak kość krzyżowa i cały obszar tzw sakralny) to problemy w relacjach z matką lub z wyrażaniem emocji, uczuć z tą zasadą związanych, takich jak: troska, empatia, miłość. Problemy te są dwubiegunowe – z jednej strony nie umiemy ludzi obdarzać „matczynymi” uczuciami ale także nie umiemy ich przyjmować (także od samych siebie) „To również odzwierciedla naszą zdolność do bycia w otaczającej rzeczywistości, bycia ugruntowanym, uziemionym”*

Zasada Ojca
Znajduje się w strefie dużego palca. Symbolizuje poczęcie (najbardziej aktywny udział ojca). Blokady w obrębie zasady ojca najczęściej mają odzwierciedlenie w trudnych relacjach z ojcem lub bardziej ogólnie – w problemach z uznaniem zewnętrznych autorytetów ojcowskich cech, wyrażaniem wewnętrznego autorytetu, poczuciem swojego miejsca na ziemi, wizji życia i jej realizowaniu.


Okres płodowy
Pomiędzy zasadami – wzdłuż linii kręgosłupa, która biegnie po wewnętrznej krawędzi stopy znajduje się pamięć okresu płodowego człowieka – tych 9 miesięcy spędzonych w łonie matki.
Praca nad tym okresem jest w rzeczywistości pracą na strukturach psychicznych, emocjonalnych i fizycznych i co ważne – czasowych.

O negatywnych, wzorcach które mogły się pojawić w tym okresie możesz przeczytać tutaj. Mówiąc w skrócie – problemy, z którymi często borykamy się w życiu dorosłym to zapamiętane przez naszą podświadomość wydarzenia i towarzyszące im emocje właśnie z tych pierwszych okresów naszego rozwoju. Łatwo się domyślić, że są one zazwyczaj zupełnie nieuświadomione – często towarzyszy nam lęk, strach, poczucie odrzucenia, bezsilności, wycofania – nie wiemy jednak skąd one pochodzą. Wiemy, że są głębokie i przekładają się na całe nasze życie, w każdym jego wymiarze. Często niemoc w życiu, to wynik nieprawidłowego porodu, którego jednym z ważniejszych celów, prócz ofiarowania światu nowego istnienia, jest wyposażenie nas w poczucie niezłomności, odwagi i wewnętrznej siły.


Praktyka metamorficzna jest kontynuowana i promowana na całym świecie od lat siedemdziesiątych.

Dla kogo jest terapia metamorficzna:

Dzieci i kobiety w ciąży
- przygotowanie przyszłej mamy do porodu
- poporodowa praca ze zdrowym dzieckiem i matką/ zniesienie trudów porodu, integracja, relaks
- poporodowa praca z chorym dzieckiem, lub po trudnym porodzie – uwolnienie, transformacja, praca terapeutyczna

Dorośli
- praca z dorosłymi w celu uwolnienia traum z okresu płodowego/poczęcia/porodu
- rozwój osobisty (praca w wewnętrznym dzieckiem, praca z zasadą ojca/matki)

* cyt. Marianne Tuor-Neuhaus, dyplomowana trenerka Techniki Metamorficznej


"Bądź sobą, szukaj własnej drogi. Poznaj siebie, zanim zechcesz dzieci poznać. Zdaj sobie sprawę z tego, do czego sam jesteś zdolny, zanim dzieciom poczniesz wykreślać zakres ich praw i obowiązków. Ze wszystkich sam jesteś dzieckiem, które musisz poznać, wychować i wykształcić przede wszystkim" J.Korczak




czwartek, 7 marca 2013

Moc zdrowych narodzin


Narodziny z perspektywy dorosłej osoby wydają nam się mało istotne i tak odległe, że aż nierealne.

Czy świadomość tego jak wyglądały nasze narodziny jest ważna dla naszego dalszego życia?

Umysł świadomy małego dziecka/płodu nie jest jeszcze zdolny do rozróżniania i weryfikacji tego co prawdziwe/nieprawdziwe, dobre/złe. Dziecko przyjmuje wszystko co napotyka za rzeczywistość nie podlegającą ocenie.
Tak właśnie rejestruje wszelkie wydarzenia z wczesnego życia podświadomość dziecka.
Co więcej – raz zarejestrowany w podświadomości pogląd/przekonanie i towarzyszące mu emocje pozostają w ciele niczym kotwica.

„Statek”, jakim jesteśmy nie ruszy na pełne morze dopóki nie uwolnimy negatywnych wzorców. Będą one kierowały naszym życiem - możemy to nazywać przypadkiem, złym losem, przeznaczeniem lecz nie ma tu żadnej magii. To nasze ciało i umysł dążą do zrealizowania zapamiętanych wzorców doświadczeń.

Jeśli – na przykład – jesteś kobietą a od momentu poczęcia rodzice oczekiwali syna, to silne pragnienie Twoich rodziców sprawi, że w życiu dorosłym będziesz miała problem z akceptacją siebie jako kobiety i możesz dążyć do funkcjonowania w obrębie męskich wzorców pracy, rodzinnych etc.

Negatywne wzorce mogą powstać na skutek:
- odrzucania dziecka od momentu poczęcia
- stresu matki/ojca w czasie trwania ciąży – dotyczy to zarówno stresów niezwiązanych z dzieckiem (praca, zdrowie etc) jak też dotyczących samego dziecka, jego zdrowia, przyszłości, porodu etc
- konfliktów pomiędzy rodzicami
- trudnych psychicznych i fizycznych wydarzeń w czasie trwania ciąży (depresja, urazy, choroby ciążowe)
- trudnego porodu (przedwczesny poród, wspomagany medycznie – oksytocyna, kleszcze, poród próżniowy, stres, nieprzychylny personel, nieprawidłowe ułożenie dziecka, cesarskie cięcie, owinięcie pępowiną etc)
- problemów z bliskim rodzicielstwem, depresji poporodowej matki
- braku naturalnego karmienia

Pierwsze pozytywne emocje wspierają zaś Twoje prawdziwe ja – będą to np:
- miłość rodziców okazywana dziecku przez okres ciąży,
- spokojne bicie serca matki,
- łagodne, prawidłowe przyjście na świat,
- ssanie matczynej piersi
- bliski kontakt w pierwszym okresie życia z matką i ojcem
- równowaga i miłość w rodzinie
- wspólna odpowiedzialność rodziców za Twoje życie, wychowanie, emocje

Pozytywne wzorce, budują w nas poczucie wewnętrznego spokoju, bezpieczeństwa i poczucie, że „wylądowaliśmy” na ziemi wyczekani, potrzebni i kochani.
Nasze „istnienie” jest święte, przepełnione miłością i szacunkiem. Nie musimy w dorosłym życiu zatem robić nic aby nas kochano - czujemy się wolni i żyjemy dla własnej radości i przyjemności. Realizujemy swoje pasje, marzenia szanując i nie raniąc przy tym innych ludzi. Wszystko jest w nas samych.

Mówiąc w skrócie – pozytywne doświadczenia budują wrażenie pełni, negatywne braku.  Negatywne wzorce w podświadomości sprawiają, że dążymy do ciągłego ulepszania siebie i innych, kontroli, perfekcjonizmu, agresji bądź nadmiernej uległości. Podejmowanie decyzji czy nowych wyzwań staje się trudne przez paraliżujący lęk przed porażką, odrzuceniem, wyśmianiem, niezrozumieniem. Paradoksalnie – mając takie wzorce w podświadomości, nieświadomie je realizujemy. Choć nasza świadomość, niekoniecznie się z tym zgadza. Cóż – wszyscy w głębi duszy pragniemy pełni i szczęścia.

Praca terapeutyczna

Praca terapeutyczna wg ujęcia osteopatycznego (terapia czaszkowo-krzyżowa) to poszukiwanie zdrowia. Jej wymiar staje się pełny i głęboki, gdy weźmiemy pod uwagę okres przed przyjściem na świat i narodziny.

„Spojrzenie na ważne wydarzenia w życiu zarodka i płodu pomaga nam w zrozumieniu schematów energetycznych niemowlęcia, dziecka i człowieka dorosłego „

Znaczenie tutaj mają zarówno przebieg samej ciąży, środowisko w jakim kształtuje się nowe życie, przebieg porodu (widziany oczami matki i dziecka) ale też proces zapłodnienia czy implantacji zarodka. Pod uwagę należy brać zarówno urazy psychiczne, emocjonalne jak też czysto fizyczne – które w miarę dorastania człowieka utrudniają w coraz większym stopniu osiągniecie stanu wewnętrznej harmonii i równowagi.
Dla przykładu - niewielkie urazy w obrębie głowy, subtelne przesunięcia, rotacje kości na skutek np zbyt szybkiego porodu czy podania oksytocyny będą przekładały się nie tylko na funkcjonowanie całego układu kostno-mięśniowo-powięziowego ale będą też zaburzały funkcjonowanie układu nerwowego, przysadki, szyszynki a tym samym wpływały na stan zdrowia fizycznego, psychicznego i emocjonalnego.
Terapia czaszkowa posiada moc uwalniania wszelkich negatywnych wzorców w ciele człowieka. Sesje terapeutyczne sprawiają, że odradza się zdrowie, naturalny potencjał człowieka oraz integracja ciała i ducha.
W czasie pracy tck terapeuta jest w stanie pracować z różnymi aspektami życia płodowego człowieka, łącznie z pracą na tzw 3 listkach zarodkowych z których kształtowało się ciało (ekto-, endo- i mezoderma).

Zaburzenia rozwojowe,  które pojawiają się w obrębie któregokolwiek z listków zarodkowych mają przełożenie na całe późniejsze życie. W skrócie można powiedzieć, że zrównoważona warstwa endodermy daje poczucie harmonii, scentrowania poprzez głęboki kontakt z częścią brzuszną ciała i oddechem. Mezodermy – uziemienie ciała wynikające ze sprawnego układu mięśniowego, wolnego od napięć. Ektodermy – prawidłowy kontakt człowieka z otoczeniem poprzez zmysły, układ nerwowy, powłoki ciała etc.

Ku równowadze - warsztat wewnętrznego spokoju

Zapraszam Cię na spotkanie z relaksem i medytacją.

Wiosna to przede wszystkim czas postanowień.  Wszystkie chcemy być piękne, szczupłe, mądre. Podejmujesz w tym czasie wiele decyzji i kroków ku lepszemu. 

Które z tych postanowień są dla Ciebie dobre? 

Co Ci służy a co nie? 

Jak wytyczać cele, by Cię wspierały? 

Jak znaleźć zasoby w sobie do cierpliwej sztuki realizowania różnych pragnień? 


Na tych warsztatach spotkasz się ze swoją podświadomością. Nauczysz się metod, które pozwolą Ci czerpać inspiracje z wiedzy zapisanej w Twoim ciele. 

Zapraszam serdecznie, jeśli potrzebujesz:- wyciszenia- poszerzenia wiedzy na temat siebie samych- rozwoju osobistego- dobrej, wspierającej atmosfery, życzliwości i otwartego serca


Czego potrzebujesz do jakiejkolwiek przemiany w Twoim życiu? 

Wewnętrznej ciszy.

Cisza jest jak nieskończoność. Nie ma w niej początku, nie ma końca. Nie ma sztywnych granic i reguł. Patrząc na znak nieskończoności widzimy że wszystko płynie. Właśnie dlatego cisza jest podróżą w głąb siebie i stanowi początek drogi w poszukiwaniu skarbów, które niesiesz w sobie.

Daj sobie zatem popłynąć w poszukiwaniu wewnętrznego punktu równowagi. Od tego wszystko się zacznie.


Na tym warsztacie nauczysz się:

Być tylko dla siebie - czyli czym jest dla kobiety "dolce farniente"
Medytować (podstawowe techniki medytacji, wizualizacji i oddychania) 
Rozluźniać ciało  
Masażu najważniejszych punktów/stref energetycznych 


Doceń moc płynącą z Twojego ciała i podpowiedzi, które wysyła by pomóc Ci w realizowaniu siebie.


Warsztaty poprowadzi: Ania Dąbrowska, terapeutka pracy z ciałem, kosmetolog, trener 

„Relaksu potrzebowałam się nauczyć i uczyłam się wytrwale krok po kroku. Wyciszyłam swój racjonalny, wiecznie myślący umysł na tyle, ze potrafię w czasie masażu 40 i więcej minut tylko czuć i czuć i czerpać z tego wielką przyjemność :) W życiu codziennym to nieoceniona umiejętność, szczególnie przydatna gdy jesteś mamą, pracujesz zawodowo i łączysz tysiące ról starając się jednocześnie nie zapominać o swoich potrzebach"


Koszt: 100 zł

Kiedy: 18.03 godzina 18.30 - 22

Gdzie: Zielona Pomarańcza, Chorągwi Pancernej 86, Stary Wilanów

Zapisy: ania.dabrowska@zielonapomarancza.pl; tel. 605 100 387


UWAGA: istnieje możliwość prowadzenia warsztatu w formie cyklicznych spotkań!

czwartek, 21 lutego 2013

Żyjący z sówkami :)

Tak mnie dziś natchnęło przyrodniczo i wędrując w sieci od strony do strony natknęłam się na takie oto cudo Pana Romualda Mikuska
Pan Romuald to pasjonat/badacz natury, zgłębiający tajniki życia sówek -nie myslić z sowami.

Czego o sówkach nie wiecie?
- że kiepsko widzą w nocy ;p
- uwielbiają uprawiać seks
- zimą mają zwyczaj znoszenia pożywienia ze spiżarni do "pokoju kuchennego" gdzie je podgrzewają.. własnym ciałem
- są bystre, szybkie i niesamowicie sprawnie polują
- nie umknie im zięba ale myszką też nie pogardzą

Na stronie Pana Romualda znajdziecie całe mnóstwo ciekawych informacji o sówkach i nie tylko, o jego pasjach - rysunku, fotografii, sporcie.. No i przede wszystkim o życiu w lesie - bo żeby zaobserwować aktywność zwierząt trzeba z nimi niemalże zamieszkać i podjąć trud dłuuugiej bezczynności. To mi się podoba - prawie jak medytacja a może nawet lepiej? Hmm ...


poniedziałek, 18 lutego 2013

Uziemienie - jako najnowszy trend w Spa

Jednym z 10 trendów, które pojawią się w ośrodkach spa w 2013 roku jest Earthing, czyli Uziemienie. 

"As modern-day humans become more cut off from nature, "earthing" specifically refers to the movement[1] promoting direct contact with the earth’s electron-rich surface (walking barefoot, etc.). The premise is that "grounding" the body to the earth’s surface stabilizes natural electrical rhythms and reduces disease-causing inflammation. " 

Więcej przeczytacie tutaj: spafinder

Earthing to odpowiedź na 
podstawową potrzebę człowieka by żyć w zgodzie ze światem, w harmonii i bliskości. Earthing, ugruntowanie to głęboki kontakt z naturą i "ugruntowanie" dające nam poczucie bezpieczeństwa i spokoju. 

W Zielonej Pomarańczy szczególnie polecam Sea&Earth Spa - rytuał Morza i Ziemi dla Ciała i Ducha. Idealnie połączyć go z terapią czaszkowo-krzyżową. Niezapomniany zabieg!



Dla kogo jest ten trend? Dla ludzi, którzy żyją w stresie, w poczuciu braku równowagi i bezpieczeństwa.
Uważa się że Ziemia w dorosłym życia jest odpowiednikiem naszej matki w dzieciństwie. Stąd też określenie Matka Ziemia. Naturalne ugruntowanie odprowadza stres, daje nam prawdziwą wewnętrzną moc.

Gdy nie jesteśmy w tzw "źródle" nasza energia pochodzi z zewnątrz. Cóż to oznacza? Że karmimy się wówczas (zwykle nieświadomie) manipulacją, ocenianiem innych. potrzebą akceptacji, pieniędzy, władzy etc.
Nasze naturalne wibracje często ulegają dysharmoniom - zwłaszcza gdy żyjemy w pędzie i stresie.Gdy spacerujesz, dotykasz ziemi, słuchasz ptaków, wdychasz świeże powietrze Twoje wibracje automatycznie dostosowują się do tych jakie ma przyroda. Tak więc natura to nasz regulator, pozwalający wrócić bezpiecznie do punktu równowagi.

Ugruntowanie to także wyciszenie, które niesie za sobą klarowność myśli, działania, odczuwania.
Bowiem:  "mętna woda potrzebuje postać niezmącona, by brud osiadł na dnie"

Jak możesz się ugruntować?

  • zapewnij swojemu ciału dobry dotyk - korzystaj z masaży, masuj się sam/a - tak jak umiesz, byle z miłością :)
  • ćwicz! pamiętaj jednak by Twoja praktyka obejmowała nie tylko ćwiczenia wysiłkowe (jeśli już musisz) ale także takie które pozwolą Ci poczuć wewnętrzną - subtelniejszą siłę (tai-chi, joga)
  • wykonuj prace manualne wymagające cierpliwości ;)
  • praktykuj dolce farniente - czyli "nicnierobienie"
  • stosuj aromaterapię zamiast leków
  • zachowaj głęboki kontakt z przyrodą
  • uwolnij napięcia z miednicy oraz nóg (bioenergetyka Lowena, terapia czaszkowo-krzyżowa, taniec brzucha i inne)
  • medytuj, oddychaj !! 


sobota, 16 lutego 2013

W 90 dni do Eko

Zajrzyjcie koniecznie na stronę programu "W 90 dni do Eko"  http://www.90dnidoeko.pl


"W 90 DNI DO EKO to program, który pokazuje, jak w ciągu 90 dni można poprawić swoje zdrowie i samopoczucie. Uczestnicy Programu dostają codzienne zadania i wskazówki, które pozwalają w łagodny, naturalny sposób przestawić się na eko i wprowadzić zdrowe zasady do swojego życia."


wtorek, 22 stycznia 2013

Choroby ciała a psychika

Niniejszy fragment artykułu pochodzi ze strony: 

Według definicji Światowej Organizacji Zdrowia choroby psychosomatyczne to:
"choroby przebiegające albo pod postacią zaburzeń funkcji, albo zmian organicznych dotyczących poszczególnych narządów czy układów, w przebiegu  których czynniki psychiczne odgrywają istotną rolę w występowaniu objawów chorobowych, ich zaostrzeniu i zejściu choroby”.

Choroba psychosomatyczna w medycynie to taka choroba, w której powstawaniu główną rolę odgrywają czynniki psychiczne. (...)

Do chorób psychosomatycznych zalicza się:
- zaburzenia odżywiania (jadłowstręt psychiczny, otyłość)
- choroba wrzodowa
- niektóre przypadki nadciśnienia tętniczego
- alergie
- atopowe zapalenie skóry
- astma oskrzelowa
- migreny
- zaburzenia snu

Do lektury całego materiału zapraszamy, na stronę: 


piątek, 28 grudnia 2012

Zacznij wszystko o czym marzysz właśnie dziś...

Nie jutro, nie wczoraj :)


Rozgrzewająca zupa z pomidorami i kaszą jaglaną

Dziś kulinarnie - zupa zimowa - niezwykle prosta i pożywna... :)

Kasza jaglana na wywarze warzywnym, plus pomidory podsmażane z czosnkiem, cebulką, oregano, imbirem, pieprzem na eko oleju rzepakowym.. do tego kiełki, ciut masła i kilka listków rucoli :)


Zagotuj soczewicę zieloną i kaszę jaglaną - po 3 garście każdego (oczywiście przepłukane wcześniej)
Najlepiej na wcześniej zrobionym wywarze warzywnym, ewentualnie z kostką rosołową. 
Dodaj do gotowania trochę imbiru (ze 2 cm)


Oddzielnie na patelni podsmaż - 4 ząbki czosnku, cebula drobno posiekana, tymianek, oregano, pieprz, sól, puszka pomidorów (dodaj je na koniec jak cebulka i czosnek się zeszklą)


Dodaj pomidory do kaszy z bulionem i pogotuj do miękkości (kasza i soczewica w momencie łączenia składników nie może być idealnie miękka - muszą się trochę poddusić i dojść razem)


Zupę podawaj z odrobiną masła, listkami rucoli i kiełkami - ja dodałam kiełki rzodkiewki - w tej wersji idealnie zupę zrobić z odrobiną wina.



Posyp sezamem i gotowe!
Smacznego!! I na zdrowie :)




poniedziałek, 29 października 2012

Zamrozić by przetrwać


Artykuł pochodzi ze strony: http://mam-cialo.pl/

O tym, jak odcinamy się od ciała, jak przestajemy czuć, o podkulonych ogonach i nie takich brzuszkach rozmawiam z fizjoterapeutką, propagatorką bioenergetyki Lowena, MARZENĄ BARSZCZ*.

Patrzę na znajomą trzylatkę. Kiedy jest smutna, to widać na pierwszy rzut oka: pochylona sylwetka, buzia w podkówkę. Całe jej ciało pokazuje smutek. Jak u aktorki w niemym filmie. Kiedy patrzę na jej mamę, która jest smutna, muszę się mocno zastanawiać, jakaż to emocja właśnie rządzi jej ciałem. Tylko oczy zdradzają czy to smutek czy może radość. Reszta jest równie martwa. Dlaczego tak się dzieje? Dlaczego z czasem nasze ciała zastygają?

Marzena Barszcz: Jesteśmy ciałem. Żyjemy przez ciało, czujemy przez ciało. Z ciała czerpiemy wszystkie przyjemne i nieprzyjemne bodźce. Jeśli przyjemne, to wspaniale. Jeśli nieprzyjemne, to dla niemowlęcia czy małego dziecka, są one niesłychanie mocne i bywają nie do zniesienia. Mówi się, że są nie do przeżycia.

Jakie bodźce są dla niemowlęcia nie do przeżycia?
Przez pierwsze miesiące życia dziecko nie rozróżnia, że - ja - to coś innego niż moja mama.  Ja i mama przeżywane jest jako jedno. Więc jeśli zdarza się tak, że matka jest nie dość dostępna dla dziecka, nie dość dostrojona do jego potrzeb, a czasem wręcz wycofana i nieobecna w kontakcie z nim, dziecko odczuwa to jako opuszczenie. Mały człowiek te wszystkie emocje przeżywa całym sobą, lecz ich skala jest zbyt wielka.

Co dzieje się z dzieckiem w takiej sytuacji?
Natura wyposażyła nas w możliwość reagowania. Dziecko płacze, jeszcze raz płacze, zaczyna  krzyczeć. Potem jeśli nikt nie odpowiada, poddaje się i zrezygnowane zasypia ze zmęczenia. Rano budzi się z nową nadzieją na to, że tym razem ktoś odpowie na jego potrzeby. Jeśli sytuacja powtórzy się kolejnego dnia, dziecko będzie płakać krócej, szybciej się zmęczy, szybciej utraci nadzieję, że jest ktoś dla mnie. Rozpacz zamieni się w chroniczne napięcie, które pozwoli przeżyć, bo dla dziecka taki rodzaj doświadczenia jest porównywalny z umieraniem. Dziecko musi zamrozić ciało, by przetrwać. Inaczej poziom doznań byłby nie do zniesienia i wprost przekładał się na śmierć. Pierwszą reakcją jest ograniczenie oddechu, a tym samym ograniczenie energii życiowej. To chroni dziecko przed czuciem w pełni. Mniej żywe ciało, mniej bolesnych uczuć, ale za tym idzie też mniejszy dostęp do przyjemności i energii życiowej.

Mam gęsią skórkę. Przypominam sobie te wszystkie podręcznikowe porady, w stylu zostawić dziecko, żeby płakało, wykształcą mu się dobre płuca albo to nic, że płacze, krzyczy, a nawet wymiotuje, chce tylko zwrócić na siebie uwagę. Nie daj się małemu tyranowi. Pamiętaj kto tu rządzi’ No, powiem Ci, że słabo mi się robi.
Dziecko to człowiek całkowicie od nas zależny i nasza reakcja na jego płacz niesie za sobą daleko idące skutki, z których nie do końca zdajemy sobie sprawę - fundamentalne, rzekłabym. Musimy sobie zdawać sprawę, że to co wprojektowujemy w dziecko (mały tyran, manipulant, dziecko musi czuć kto rządzi) jest w większości powtarzaniem naszego dziecięcego doświadczenia, naszych lęków i deficytów. Dlatego tak ważna jest wiedza i korzystanie z niej.
Jeszcze dwadzieścia lat temu odbywały się konkursy, które dziecko szybciej zacznie używać nocniczka. Dziś wiadomo, że zwieracze są gotowe do działania dopiero po drugim roku życia. A to, że dziecko jest wstanie zapanować nad wydalaniem wcześniej, wynika tylko i wyłącznie ze skontrolowania mięśni, które nie są za to odpowiedzialne! Bywa więc, że chodzimy z napiętą pupą już od pierwszego roku życia!

Może jakimś usprawiedliwieniem dla rodziców może być poziom świadomości. Ja dziś wiem, co dzieje się z moim dzieckiem, kiedy nie reaguję na jego płacz. A moja matka miała do dyspozycji porady o wypłakaniu się do oporu, przymusowym karmieniu co trzy godziny i obowiązkowym odstawieniu od piersi po kwartale. Zamiast podążania za dzieckiem, wszystko zgodnie z planem.
Tak po prostu już jest, że przez pierwszy rok życia matka jest całym światem dziecka. I dopiero wtedy matka będzie mogła dobrze troszczyć się i przyjmować swoje dziecko, kiedy znajdzie się w otoczeniu, które będzie troszczyć się i przyjmować ją. Mam w głowie obrazek matki, która trzyma w ramionach dziecko. Ale za nią stoi także ktoś i otacza ją ramionami. I jeśli taki obrazek się ziści, to potem w życiu dorosłym ja mogę przyjąć ciebie, a ty mnie. Jednak by to zadziałało w dorosłym życiu, na początku ktoś musi przyjąć w całości dziecko nie oczekując, że dziecko odpowie tym samym.

Czyli sztafeta pokoleń trwa. Jeśli zrozumiemy, że bierzemy w niej udział, być może będzie nam, jako dzieciom i dorosłym, łatwiej?
Rozumienie tego jest wtórne. Pierwszym poziomem leczenia jest poczucie i przyjęcie, że to mogło mieć miejsce.

Pozwolenie sobie na odczucie tego wszystkiego, czego doświadczyliśmy jako dzieci w chwilach nie do przeżycia jest nawet dziś dla dorosłego niezwykle bolesne.
Oczywiście. Dlatego jako dzieci broniliśmy się przed tym jak mogliśmy. Pierwsze mechanizmy obronne z poziomu ciała to odcięcie i zamrożenie. Jedno z pierwszych odcięć następuje na granicy przejścia szyjno-głowowego i reszty ciała. Zamieszkujemy w głowie, bo myślenie jesteśmy w stanie kontrolować. A przecież czujemy tym, co mamy poniżej szyi: trzewiami, klatką piersiową, biodrami, tym odbieramy świat. I kiedy nie jesteśmy w stanie pomieścić w sobie tego, co odbieramy od świata, zamrażamy to. Dla miesięcznego dziecka jest to śmierć na jakimś poziomie. Nawet ciężko mi sobie wyobrazić co taka istotka musi wygenerować, żeby przestać czuć.
Najczęściej jest to chorowanie – zapalenia płuc, oskrzeli, uszu. Mówiąc językiem energetycznym – dziecko opuszcza ciało. To ciało, które przynosi tyle cierpienia nie jest dobrym miejscem dla mojej duszy. A mówiąc językiem psychologii nie jest dobrym miejscem dla mojego self. Więc wychodzę. I zawsze w dorosłym życiu, kiedy dopadnie mnie stres, będę używać tego sposobu – nie będzie mnie w moim ciele. Będę zamierać, spłycę oddech, opuszczę siebie.

Życie wyłącznie w głowie jest bardziej bezpieczne.
Z punktu poziomu nieczucia bólu. Jeśli środki takie jak płacz, krzyk i sięganie są nieskuteczne, więc bezpieczniejsze jest przestać sięgać, przestać czuć. Przestać być w ciele. Ty na pewno też spotykasz na stole różne rodzaje odcięcia i zmrożenia ciała. Często jest tak, że ciało jest, leży na stole, osoba nie usztywnia się, oddaje ciało, ale mamy wrażenie, jakby tam nikogo nie było.

Ostatnio poprosiłam, żeby klientka podczas masażu położyła dłoń na swoim brzuchu. Powiedziała potem, że miała wrażenie jakby dotykała kogoś obcego, nie czuła, że to jej własne ciało.
Modelowy przykład tego, o czym rozmawiamy. I założę się, że jest świadoma, rozumie co się z nią dzieje i na pierwszy rzut oka niczego jej nie brakuje. Poza tym, że nie ma jej we własnym ciele.

Jak jeszcze może nastąpić odcięcie od ciała?
Kolejnym ważnym punktem jest etap oralności, czyli karmienia. Kiedy dziecko nie będzie dostawać tego, czego potrzebuje, przestanie potrzebować. Może wiedzieć, czego ma potrzebować, ale będzie trudno mu to poczuć.

Czyli wiem, ale nie czuję.
Tak, bo potrzebowanie jest niebezpieczne, bo i tak nie dostanę. Tutaj wszystkie symptomy  czucia mogą zostać zmrożone - od rumieńców po motyle w brzuchu. Niezależnie od tego czy jest mi dobrze czy źle, nie poczuję żadnej reakcji. W zasadzie to jest mi obojętne. Dlaczego? Bo i tak nie dostanę. To bardziej zorganizowany sposób na to, jak się odciąć od ciała. Jak nie potrzebować. Nie potrzebuję dotyku, nie potrzebuje seksu, nie potrzebuję krzyczeć. To nie ma znaczenia. To i tak nic nie zmieni. Tym razem to nie wyjście z ciała jest sposobem, ale zatrzymanie czucia. Coś czuję, ale nie biorę tego pod uwagę, bo jest to groźne lub/i nic nie zmieni.

Z moich doświadczeń wynika, że odcięcie może dotyczyć różnych części ciała. U kobiet miejsce numer jeden to miednica. Paradoksalnie. Miejsce, które daje życie jest często martwe.
Napięcie w miednicy powstaje przy tak zwanym treningu czystości. Matka czy najbliżsi podczas nauki korzystania z nocnika często wiedzą za dziecko i wpływają na tempo nauki korzystania z nocnika. Dziecko może zacisnąć pośladki, mięśnie nóg i przestać czuć, kiedy mu się naprawdę chce siku. Nie wie kiedy chce iść do łazienki. Ale wie, kiedy opiekun chce, żeby poszło, bo na przykład czas wyjść na podwórko.
Dziecko ma dobrze  rozwinięty zmysł obserwacji i szybko dochodzi do wniosku, że kontrola ciała się opłaca. Zaczyna się kontakt z ciałem na poziomie władzy i rozkazu.

Takie odcięcie od miednicy może być długotrwałe?
Tak, bo jest to chroniczne napięcie mięśni dna miednicy. Na szczęście są sposoby, by rozluźnić te obszary i wprowadzić nowy wzorzec. Trudniej jest pracować z napięciem powstałym na skutek bicia w pupę czy nadużyć. Ślady takich przeżyć możemy wprost widzieć w ciele. W staniu bokiem, możemy zobaczyć albo nadmiernie wysunięte pośladki albo wręcz przeciwnie - schowane tak, jakbyśmy podkulali ogon. Ciało nie kłamie. Wszystkie nasze doświadczenia są w nim zapisane i mają znaczenie.

Obszar miednicy ma jeszcze całą nadbudowę kulturową.
Dziewczynki mają mieć nóżki razem. W pociągu mężczyźni rozwalają nogi na pół przedziału, a kobiety siedzą z nogą przy nodze. To już utrwalanie wzorca. Coś, co się wydarzyło incydentalnie lub chronicznie, potem jest utrwalane wzorcem kulturowym.

Zdrada siebie w zamian za zadowolenie rodzica może też zapisać się w ciele w innych obszarach.
Weźmy bardziej rozwinięte cztero-, pięcioletnie dziecko. Rodzic mówi do niego wciągnij brzuszek albo jak ty chodzisz - cokolwiek co jest dla niego ważne, to dziecko myśli sobie ojej, mój brzuszek jest okropny. I próbuje na siebie wpływać. Tylko dlatego, że czuje się nieprzyjęte takie, jakie jest. Czuje się odrzucone.

Masuję czasem osoby, i to nie tylko kobiety ale i mężczyzn, co ciekawe, których ciało zdaje się mówić, że żyją wyłącznie po to, żeby zadowolić innych. Niezwykle smutne to odczucie. Kobiety potem wybierają sobie partnerów, którzy podtrzymują ich w przekonaniu, że brzuszek nie taki.
Taka kobieta musiała przejść w dzieciństwie trening, o którym mówiłyśmy. Inna powiedziałaby Jak on śmie! Czy ja na pewno jestem z właściwym mężczyzną? Mój brzuch jest OK, jest mój. Właśnie to są reakcje naturalne!
Trening w dzieciństwie podtrzymany presją społeczną, wizerunkiem kobiety w mediach, jest wielki i wmawia, że to ze mną jest coś nie tak.

Rodzic krok po kroku uczy jak być kimś innym, według niego lepszym i dziecko zdradza siebie, by w końcu uwierzyć, że Ja jestem nikim.
Odrzucone przez siebie dziecko żyje na rzecz wyobrażeń i potrzeb rodziców. Odcina się od siebie, od własnego serca. Jest to niezwykle potężne odcięcie, jedno z najdotkliwszych. Najdotkliwsza z ran. Wielu dorosłych ją nosi. Bo cóż mi zostanie jak przestanę udawać, grać. Skoro wtedy mnie odrzucono, to znaczy, że były powody, że nie byłem dość dobry, że jestem nikim.

Taki człowiek zaczyna być aktorem. Gra nawet dla siebie.
Bo ten aktor jest lepszy niż ja. Fałszywe ja uratowało nam kiedyś życie. Było czymś, za co byliśmy chwaleni i doceniani. Wobec tego prawdziwe ja nie wie jak funkcjonować.

Żeby porzucić zawód aktora trzeba zmienić centrum dowodzenia z głowy na ciało.
I pierwszym punktem zmiany jest: poczuć ciało. Rozumieć, co ono do ciebie mówi. Dopiero potem oddać mu władzę.

Dla wielu ludzi to całkowita abstrakcja.
To musi być abstrakcja, bo ciało naprawdę jest zamrożone. Zanim jeszcze zajęłam się bioenergetyką Lowena, pracowałam jako fizjoterapeutka. I to, co teraz powiem może być niełatwe do przyjęcia, ale to właśnie odczucie bólu potrafi  przywołać nas do swego ciała. Daje kontakt z ciałem, powoduje, że wreszcie czujemy. Zdarzało się, że pacjenci mówili niech boli, bo ja czuję, że mi puszcza, a bardziej świadomi - czuję, że żyję. Miałam falę pacjentów z betonowym, twardym, naładowanym ciałem, w które można było pukać. Często to ciało nie czuło nic nawet, kiedy wkładałam w nie łokieć! Odcięcie od bólu oznacza odcięcie od przyjemności.

Doświadczałam podobnych reakcji u swoich klientów. Gdyby ktoś zobaczył mnie z boku pomyślałby, że chcę zrobić krzywdę osobie na stole. A ja patrzyłam na jej twarz i nie było tam nawet cienia bólu.
Dla mnie, paradoksalnie, ból przez wiele lat był nie tylko wskaźnikiem medycznym – co zrobić, a czego nie. Ból dawał mi kontakt z człowiekiem i jego granicami, a człowiekowi z samym sobą. Jako dzieci nie byliśmy w stanie regulować bólu więc musieliśmy go zamrażać. Teraz jesteśmy dorośli możemy czuć ból wiedząc, że wiemy jak o siebie zadbać w sytuacji bólu i że możemy wycofać się z takiej sytuacji. To samo dotyczy też innych uczuć zwłaszcza złości czy strachu. Sztuką jest by je czuć, by zwiększać tolerancję na przeżywanie trudnych uczuć i móc je wyrażać bez konieczności zamrażania ich.

W metodzie Lowena też pracuje się z bólem.
Lowen mówi, że nie możesz się śmiać w pełni nie umiejąc szlochać, nie możesz się radować nie umiejąc się złościć, nie możesz oddać się przyjemności zamrażając ból. Czyli nie da się czuć tylko dobrych emocji mając odcięte te trudne.
Dlatego w bioenergetyce Lowena dotykamy napięć. Po pierwsze dlatego, żeby poczuć, że mamy napięcia. Zamiast nic nie czuję, nagle pojawia się o rany, czuję napięcie albo co to tutaj tak mnie boli. Ważne, by poczuć, że mam napięcie, poczuć skąd jest i czy coś za nim idzie. Jeśli nie, idziemy krok dalej – co mogę zrobić z tym napięciem? Zareagować na nie. Jak? Tak jak mi przychodzi. Jeśli jestem tylko troszeczkę otwarty, to coś mi przyjdzie. Jeśli osoba jest totalnie odcięta od siebie, to podpowiadam. Jak możesz zareagować? Zezłościć się, że ktoś mi zadaje ból, albo zapłakać, albo współczuć sobie. Czyli zareagować. To pierwsze i najważniejsze w metodzie Lowena. Zareagować! Odtworzyć swoje naturalne, pierwotne reakcje, poczuć impulsy. Płacz, głód, agresja, popęd – to jest ludzkie!

I tak możemy zacząć powoli rozmrażać ciało, przywracać do czucia odcięte obszary. Zaczynamy wpuszczać do ciała życie.




*Marzena Barszcz - fizjoterapeutką, masażystką, terapeutka manualną. Obecnie kończy w Stanach Zjednoczonych szkolenie na terapeutkę bioenergetyki Lowena na Florida Society for Bioenergetic Analysis. Więcej o Marzenie i jej pracy na stronie www.psychoterapiaprzezcialo.pl


Manifest szczęśliwego ciała


Ciało towarzyszy Ci przez całe życie - fajnie jakbyś się z nim dobrze dogadała, prawda? :))

niedziela, 28 października 2012

Rozgrzej się na jesień


Pochmurne, jesienne i zimowe dni sprawiają, że potrzeba nam ciepłych, domowych rytuałów - pyszna, aromatyczna herbata z miodem i imbirem, energetyzująca kąpiel, dobra książka, spacer  i kolorowe liście. To okres, gdy częściej niż zwykle jest nam smutno, czujemy się zmęczeni i bez energii. Bolą nas wyziębione stawy, dokuczają bóle migrenowe a nasza skóra staje się szorstka, przesuszona i nieprzyjemna. 

Jesienne miesiące to także czas, gdy odporność organizmu płata figle - jesteśmy znacznie bardziej podatni na przeziębienia i stany grypowe.

Jest to zatem szczególny moment, gdy bardziej niż zwykle potrzeba naszemu ciału chwil relaksu i odprężania. Przyjemne, naturalne domowe lub profesjonalne zabiegi mogą nie tylko ogrzać i poprawić nastrój ale też pozytywnie wpłynąć na zdrowie.


Masaż
Masaż jest najlepszym, naturalnym lekarstwem na stres i zmęczenie. Magiczny wpływ dotyku, od wieków doceniany przez ludzi - uznawany jest wręcz jako leczniczy i przywracający harmonię i równowagę organizmu. 
Relaksujący masaż nie tylko odpręży Twoje ciało i rozluźni napięcia ale też pozytywnie wpłynie na emocje i psychikę. Wybierz masaż aromaterapeutyczny wykonywany na organicznych, ciepłych olejach i masłach roślinnych, z dodatkiem esencji aromaterapeutycznych. Olejki eteryczne obudzą i rozpieszczą Twoje zmysły i wypełnią pozytywną energią cały organizm. Na chłodne dni idealnie sprawdzają się : pieprz, cynamon, goździk, imbir, kadzidło, sandałowiec, paczula. 

Naturalne oleje i masła roślinne sprawiają, że skóra staje się aksamitnie gładka i otulona przed zewnętrznymi czynnikami i dostaje dokładnie, to czego jej potrzeba w sposób nie naruszający funkcji ochronnych.

Ciepło
W masażach jesiennych i zimowych wykorzystuje się także terapię ciepłem. 
Czy miałaś/eś już przyjemność skosztować masażu ciepłymi kamieniami wulkanicznymi lub Pantai Laur - indonezyjskiego masażu ziołami (imbir, cynamonowiec, trawa cytrynowa, limonka)? 
Jeśli nie - to koniecznie spróbuj tych cudowności :) 

Ciepło kamieni/ ziół rozszerzając naczynia włosowate usprawnia przepływ płynów ustrojowych - dzięki temu tkanki ciała stają się lepiej odżywione i wolne od toksyn. Ciepło głęboko rozluźnia co pozwala dotrzeć w masażu do głębiej położnych tkanek i oddziaływać na nie terapeutycznie. 

Te masaże są szczególnie odprężające i relaksujące. Działają na cały organizm holistycznie - 
podnoszą nastrój, zwiększają koncentrację, wzmacniają poczucie ciepła wewnętrznego. Mają wspaniałe działanie kojące, wyciszające i przeciwbólowe, idealnie nadają się w okresie jesiennym i zimowych jako profilaktyka przeziębień. 

Pozytywnie wpływają na stawy i mięśnie rozluźniając je i zwiększając sprawność ruchową. Jednocześnie świetnie pielęgnuje skórę – działając na nią odżywczo i nawilżająco.

Rytuały Spa
Na deser polecam rozgrzewające zabiegi i rytuały spa na ciało. Znajdziesz w nich, niczym w najlepszych przysmakach - miód, cynamon, goździki, kawę, imbir. Także olejek z marchewki, pieprz i wanilię. Bogactwo składników organicznych - olejki aromaterapeutyczne, wody kwiatowe, masła roślinne - sprawi że skóra stanie się aksamitnie miękka i zdrowa a jednocześnie – dzięki masażom – Twoje ciało będzie maksymalnie zrelaksowane i odprężone. 

Rytuały spa można wspaniale uzupełnić rozgrzewającymi kąpielami – idealne będą te w solach morskich i miodzie. Oprócz działania pielęgnacyjnego zabiegi takie świetnie podnoszą odporność i detoksyzują organizm. Jeśli są wykonywane na naturalnych, ekologicznych preparatach wpływ takiego zabiegu jest silnie prozdrowotny i holistyczny.

Terapie Naturalne
Gdy jesteśmy wychłodzeni świetnie podziałają na nas wszelkie terapie naturalne przywracające prawidłowy przepływ energii w organizmie: masaż shiatsu, akupresura, holistyczne masaże refleksologiczne a także terapie roślinne, prastare metody leczenia jak bańki czy oparte na cieple, aromaterapii i podciśnieniu świecowanie. Polecam także równoważącą terapię czaszkowo-krzyżową - ta wspaniała terapia bazująca na pracy z "oddechem życia" stwarza organizmowi warunki do uruchomienia procesów naprawczych oraz głęboko relaksuje.

Domowe Spa
Jeśli nie stać Cię na relaks w spa – zafunduj sobie swoje własne spa w domu. Wystarczy gorąca woda, trochę soli np. bocheńskiej, szczypta miodu i mleka doprawiona olejkami eterycznymi. Przygaś światła, zapal świeczki i wsłuchaj się w cudownie relaksującą muzykę a Twoje ciało i dusza odwdzięczą Ci się za sprawioną im przyjemność :)

Energetyzujące posiłki
Pamiętaj, że w naszej strefie klimatycznej najlepiej sprawdza się zrównoważona kuchnia, oparta w dużej mierze na zbożach (tych nieprzetworzonych) na warzywach i ziołach z naszej strefy klimatycznej. Możesz gotować wg 5 przemian - to dobry sposób gotowania! 
Jesień i zima to pory roku kiedy powinnaś/eś odstawić na górną półkę zielone i białe herbaty, dużą ilość surówek, tropikalne owoce etc. To wszystko wychładza nasz organizm i zmniejsza nasze siły obronne. 
Postaw na zioła - tymianek, rumianek, możesz pić także lipę, maliny - najlepiej z dodatkiem cynamonu, imbiru, kurkumy, cytryny i miodu. 
Jedz bogate w składniki odżywcze śniadania.. Dużo spaceruj i .. hartuj się :) Najlepiej naprzemiennymi prysznicami - ciepłym i zimnym.  Możesz także wprowadzić mądry detoks - zarówno fizyczny (polecam www.bioslone.pl) jak też myślowy - pozytywne myśli kreują pozytywną rzeczywistość a o to nam przecież w życiu chodzi by było obficie, radośnie i szczęśliwie nawet jeśli na dworze burza i słońca brak :)
Powodzenia!